Choroby cywilizacyjne Mr. Robota. Cyfrowy świat, realne potrzeby

Aneta Ilnicka

Elliot Alderson jest w równym stopniu apatyczny, co otaczające go depresyjne społeczeństwo przedstawione w serialu Mr. Robot. Jest również uzależniony od morfiny, ale z pewnością nie bardziej niż cywilizacja zachodu od konsumpcjonizmu. Wszystko to sprawia, że na tak często pojawiające się pytanie Elliota – „czy ja jestem normalny?” – powinniśmy odpowiedzieć: „nie mniej niż inni”.

Elliot – główny bohater serialu Mr. Robot -zaskakująco dobrze oddaje intencje Elizabeth Roudinesco, która w książce „Po co psychoanaliza?” przekonuje o wartości niedostosowanych społecznie jednostek – bezrobotnych, żebraków,niezaradnych, leniwych, chorych, nadwrażliwych. To w nich widzi potencjał rewolucyjny. Elliot ze swoim strumieniem świadomości podanym w postaci voice over, czyli nieustannego monologu głównego bohatera skierowanego do widza, jest idealnym niedostosowanym.Świadomie łamie niepisane reguły umowy społecznej i wymyśla lepszy świat z tymi samymi ludźmi. Oczywiście, Eliot płaci pewną cenę za wyłamywanie się z norm społecznych – zmaga się ze swoim umysłem, który podpowiada mu psychotyczne wizje.

I choć zaburzenia psychotyczne są uważane za najczęstsze i najbardziej znamienne dla postmodernizmu,to należy pamiętać, co o tej przypadłości mówił Freud i Zizek.Ich zdaniem nie należy mylić zachowań psychopatycznych z chorobą psychiczną, bowiem często są one reakcją na zastaną rzeczywistość – na kryzys Innego.

W serialu Mr. Robot mamy klasyczną wizję upadku Innego – podobnie jak w wielu innych filmach – serialowy świat uwikłany jest w spisek rządzących światem banków i korporacji. Nie mamy już zatem do czynienia z wielkim Innym, który jest częścią nas samych, naszego „ja”. W monologach Elliota spotykamy ludzi, którzy pozbawieni są wewnętrznych hamulców moralnych, a wyzwoleni z nich nadal uciekają od wolności, dając się uwikłać w zaciąganie kredytów na studia i spłacanie ich za pośrednictwem pracy w korporacjach.

Elliot dużo czasu poświęca na opowieść o swojej krucjacie przeciwko tym, którzy wykorzystują internet do kreowania alternatywnych wersji siebie. Mowa tu chociażby o otwierającym serial właścicielu knajpy, który w wirtualnym świecie zgromadził pokaźną kolekcję dziecięcej pornografii, czy o partnerze terapeutki Elliota, który internet wykorzystuje do niezobowiązującego flirtowania z kobietami. Te wszystkie sytuacje są przejawem zaistnienia zwielokrotnionego małego innego, który wypełnia lukę po upadku wielkiego Innego.

Prawdziwa rewolucja, a nie „sen wariata”

Jeśli zatem zauważymy, że rzeczywistość serialu Mr. Robot serwuje nam typowy postmodernistyczny mariaż teorii spiskowych i walki z władzą zagarniętą przez banki i korporacje zrozumiemy, że rewolucja, którą przeprowadza Elliot wcale nie jest snem wariata, a typowym i schematycznym przejawem zachowań psychopatycznych, które muszą towarzyszyć zastanej serialowej rzeczywistości.

Oglądając Mr.Robota nie powinniśmy zatem skupiać się na rozważaniu, czy ojciec Eliota istnieje, czy projekt „fsociety” nie jest czasem jedynie wymysłem chorego umysłu głównego bohatera. Mr. Robot w żaden sposób nie jest historią o cierpiącym na psychozę chłopcu, który przed komputerem snuje chore wizje o ratowaniu świata przed jednostkami pokroju Tyrella Wellicka. Jedyną słuszną „diagnozą”, jaką można postawić głównemu bohaterowi, jest depresja i uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Nie należy jednak zapominać o tym,że Elliot stanowi jedynie skalę mikro. Całe społeczeństwo cierpi bowiem razem z nim na chroniczną apatię i uzależnienie od konsumpcji.

W serialu Mr. Robot mamy zatem do czynienia ze spotęgowaną depresją i uzależnieniem. W świetle psychoanalizy, coś co występuje w dwójnasób należy uznać za znaczące. To kolejna podpowiedź, która pozwala nam oderwać się od czysto fabularnych rozważań nad tym, co jest serialową„prawdą”, a co „snem wariata”.

Eliot jest zatem odbiciem depresyjnego społeczeństwa, wobec którego ma ambiwalentny stosunek. Z jednej strony chciałby żeby przestało istnieć, a z drugiej widzi w nim potencjał. Przejawia się to chociażby w tym, że Elliot zwyczajnie lubi niektóre z napotkanych i zhackowanych osób. Lubi swoją psychoterapeutkę, koleżankę z dzieciństwa i dilerkę narkotyków. Żadne z nich nonkonformistki,buntowniczki, czy rewolucjonistki, ale ich troska i autentyczność każą Elliotowi obmyślić sposób na ich wyzwolenie z chorego układu, które fundują im banki i korporacje. Tym właśnie jest projekt fuck society – próbą przeprowadzenia bezkrwawej rewolucji, stworzenia nowego świata z tymi samymi ludźmi.

Taki plan wymagał wykreowania bohatera depresyjnego, który sam wypchnął się poza margines społeczeństwa, z którym nigdy nie chciał się identyfikować. Psychoanalityczka, Roudinesco, jest zdania, że współcześnie mamy do czynienia z całym „społeczeństwem depresyjnym”, a nie tylko z jednostkami cierpiącymi na chroniczną apatię. I choć Elliot cierpi z powodu utrzymującej się melancholii, to właśnie otaczające go społeczeństwo jest prawdziwie depresyjne.

Dowodem tego jest chociażby postać serialowej psychoanalityczki, Kristy Gordon, która sama jest melancholijna i głęboko nieszczęśliwa. Zanim zacznie w ogóle podejrzewać partnera o zdradę i pogrążać się w żalu, Elliot dostrzega w niej symptomy depresji – podkrążone oczy(problemy ze snem), fiolkę tabletek wystającą z torebki. Wszystko to sprawia, że terapia, choć nie przynosi rezultatów, daje Elliotowi możliwość obcowania z jednostką równie zagubioną i nieszczęśliwą w świecie, jak on. Samotna i odosobniona jest również jego przyjaciółka – Angela Moss. Z jednej strony jest jego buforem bezpieczeństwa, bo potrafi odróżnić jego stany chorobowe od zwyczajnej melancholii, ale z drugiej strony sama wypowiada walkę własnej bierności, angażując się we współpracę z korporacją, która odpowiada za śmierć jej matki.

Elliotowi jest równie trudno przyznać się do uzależnienia od leków

i narkotyków, jak społeczeństwu do uzależnienia od konsumpcyjnego stylu życia. Tyrell Wellick i jego partnerka ciągle mówią o planie, którego częścią miało być otrzymanie stanowiska CEO ds. technologii – serialowego lidera rynku technologicznego. W sferze domysłów pozostaje jednak to, czychodzi im o władzę, pieniądze, czy jeszcze o coś innego. Prawdziwych pobudek ich postępowania możemy się jednak domyślać po reakcji Wellicka na uszczypliwość, która pada z ust przełożonego: „ciągle mieszkacie w tym samym domu?”. Na te słowa Wellick reaguje zupełnie nieadekwatnie – jak na posiadacza luksusowego apartamentu – rzuca się z pięściami na szefa.

Do swojego uzależnienia nie przyznaje się również Elliot. Stara się mu przeciwdziałać, łącząc morfinę z lekami, które mają działać antagonistycznie, nie dopuszczając do fizycznego uzależnienia organizmu od narkotyku. Elliot nie potrafi jednak zrezygnować z morfiny, a jego detoks ujawnia ostatecznie z jakimi demonami zmaga się główny bohater. I znów psychotyczne wizje, które towarzyszą temu procesowi pojawiają się, by przypomnieć widzowi o rzeczywistości, z którą zmaga się główny bohater.

Cyfrowy świat, realne potrzeby

Mr. Robot jest obrazem cywilizacji uczonych naiwniaków, którzy pozbywają się swojej refleksyjności w zamian za akceptację otoczenia. W serialowym świecie na równi zrealizacją sukcesu stawiane jest pragnienie przezwyciężenia samotności. Jedno i drugie gwarantuje E(vil) Corp – serialowy lider rynku technologicznego.

Logiem z charakterystycznym E oznaczona jest większość przedmiotów pożądania – laptopy, smartfony, płaskie ekrany. Nie należy jednak zapominać o tym, że w tym cyfrowym świecie panują bardzo realne potrzeby, których niezaspokojenie z jednej strony prowadzi Elliota na margines życia społecznego i wyprowadza z równowagi psychicznej, ale z drugiej daje mu możliwość obserwowania innych z zewnątrz. A ta perspektywa pozwala mu stwierdzić, że o ile narkotyki i leki pozwalały mu zaciskać zęby i udawać, że jest fajnie, o tyle ich brak wciągnął go w wizję walki z systemem.